Połącz się z nami
deSilva catering

Magazyn Opolski

Hoi An-4

HISTORIA

Znachor w Wietnamie

W kilku miejscach środkowego Wietnamu pojawia się polskie nazwisko, które wzbudza szacunek wśród Wietnamczyków. Polski architekt i konserwator zabytków Kazimierz Kwiatkowski przyjechał w 1981 roku do Wietnamu i przez 17 lat prowadził tam misję konserwatorską.

Urodził się 2 lipca 1944 roku na Lubelszczyźnie, studiował na Politechnice Krakowskiej, a potem pracował w lubelskim oddziale Państwowego Przedsiębiorstwa Pracowni Konserwacji Zabytków. Pod koniec lat 70-tych XX wieku został kierownikiem Polsko-Wietnamskiej Misji Konserwacji Zabytków i wyjechał do Azji Południowo-Wschodniej.

Wietnam w tym czasie po 40 latach wojny był bardzo zniszczony, więc władze wietnamskie zaapelowały o międzynarodową pomoc w ratowaniu zabytków. Kazimierz Kwiatkowski był pierwszym zagranicznym konserwatorem zabytków, który przyjechał do Wietnamu.

Przez pierwszych kilka miesięcy wraz z garstką wietnamskich fachowców sporządzał dokumentację tego co zostało po wojnie. Skupił się na Czamskich wieżach w My Son niedaleko Da Nang w środkowej części Wietnamu. Brak infrastruktury oraz zaminowany teren po wojnie amerykańsko-wietnamskiej nie były sprzymierzeńcem Kwiatkowskiego więc na początku swojego pobytu w Wietnamie mieszkał w bambusowym szałasie. Najpierw wraz z tubylcami musiał odgruzować i wyczyścić teren na którym pracowali. Do 1989 roku uratowano tam prawie 20 Czamskich wież, a 26 marca 1994 roku w budowlach D1 i D2 w My Son otwarto Muzeum Rzeźb Czamskich. Pod jego kierunkiem badano i konserwowano także świątynie Czamskie w innych miejscach: Thap Doi, Duong Long, Ph an Rang, Garai, Qui Nhon, Khuong My, Nham Thap, Chien Dang, Bang An i Po Kong. W tym ostatnim Kwiatkowski odkrył bardzo cenne złote naczynia ofiarne. W lipcu 1982 roku odwiedził Hoi An leżące 40 km od Da Nang by zrelaksować się i wykąpać w morzu. Zwiedzając niewielkie miasteczko był podobno pierwszym białym jakiego widzieli mieszkańcy Hoi An. Władze miasta chciały zburzyć zagrzybione domy w starej części i postawić na ich miejsce nowe osiedle. Kwiatkowski zauroczony Hoi An sprzeciwił się temu i zaczął przekonywać by dano szansę Staremu Miastu. Dzięki jego staraniom zachowała się urokliwa starówka i dzisiaj obok Zatoki Ha Long Hoi An jest najczęściej odwiedzanym miejscem w Wietnamie.

Kiedy w 1992 roku po przemianach ustrojowych w Polsce Misja Konserwatorska miała kłopoty finansowe Kwiatkowski nawiązał współpracę z Towarzystwem Przyjaciół Kultury Czamów w Stuttgarcie, od którego dostał fundusze na kontynuację swoich badań.

W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych zaczął prace przy Zakazanym Mieście w Hue, które było bardzo zniszczone po nalotach bombowych w czasie wojny amerykańsko-wietnamskiej. Wykonał też dokumentację grobowca cesarza Tu Duca położonego niedaleko Hue. 19 marca 1997 roku zmarł w Cesarskim Mieście na zawał serca, prawdopodobnie z przepracowania. Dwa dni później miasto Hue uroczyście pożegnało Kazimierza Kwiatkowskiego. Trumna z jego ciałem stanęła w Zakazanym Mieście w wypełnionej po brzegi Sali Mandarynów. Muzyka żałobna wykonana przez orkiestrę w narodowych strojach wietnamskich towarzyszyła przemówieniom pożegnalnym oficjeli. Potem kondukt żałobny prowadzony przez szpaler policjantów na motocyklach odprowadził ciało polskiego architekta ulicami Hue do bram miasta. Jak wspomina pracujący z nim Marek Kowalczyk: “Hue pożegnało Kazimierza Kwiatkowskiego jak jednego z najgodniejszych obywateli tego królewskiego miasta. Konsul stwierdził, że ceremonia miała wyjątkowo uroczysty charakter”. Pochowany został w Lublinie 2 kwietnia 1997 roku na cmentarzu parafialnym przy kościele św. Agnieszki na Kalinowszczyźnie. 10 lat później w parku Kazika odsłonięto pomnik Kwiatkowskiego w Hoi An – wietnamskim miasteczku, które zawdzięcza mu swój turystyczny sukces.

Dzięki jego staraniom w 1993 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO trafiło Zakazane Miasto w Hue, a w 1999 roku stara część miasta Hoi An, oraz My Son.

Jego znajomi wspominają, że szybko potrafił zdobyć sympatię ludzi. Był wesoły i pogodny, błyskawicznie nawiązywał kontakty. Nie wywyższał się, pracował, jadł i spał z razem z wietnamskimi robotnikami. Wszyscy nazywali go “Kazik”, a po premierze polskiego filmu w Wietnamie z Jerzym Bińczyckim w roli głównej (do którego był bardzo podobny) dostał przezwisko “Znachor”.

19 marca 2017 roku w 20-tą rocznicę śmierci Kazimierza Kwiatkowskiego odbył się w Hue (gdzie niegdyś pracował) panel dyskusyjny z udziałem osób, które go znały. Ukazała się także książka autorstwa Jacka Zygmunta Matuszaka pod tytułem “Kazimierz Kwiatkowski (1944-1997). Wspomnienie niezwykłego człowieka”, która jest dostępna w trzech językach: polski, angielskim i wietnamskim. Można ją bezpłatnie pobrać ze strony Ambasady Polskiej w Hanoi pod adresem: http://www.hanoi.msz.gov.pl/pl/wspolpraca_dwustronna/kultura/kazik/

  • Hoi An-1
  • Hoi An-2
  • Hoi An-3
  • Hoi An-4
  • Hue-1
  • Hue-2
  • Kwiatkowski-1
  • My Son-1
  • My Son-2
  • My Son-3
  • My Son-4
  • My Son-5
  • Hoi An-1
  • Hoi An-2
  • Hoi An-3
  • Hoi An-4
  • Hue-1
  • Hue-2
  • Kwiatkowski-1
  • My Son-1
  • My Son-2
  • My Son-3
  • My Son-4
  • My Son-5

Fotograf, podróżnik. Przez kilkanaście lat pracował jako fotoreporter w opolskim oddziale Gazety Wyborczej. Jego zdjęcia ukazywały się w dziennikach, tygodnikach i miesięcznikach ogólnopolskich: Rzeczpospolita, Polityka, Wprost, Newsweek, Przekrój, Viva, Super Express, Fakt, Business Week… Teraz jest wolnym strzelcem. Specjalizuje się w fotografii reporterskiej, ślubnej i portretowej. Jego drugą pasją jest podróżowanie. Kocha Azję, w której spędza kilka miesięcy w roku. Prowadzi blog podróżniczy www.dowietnamu.pl

Kliknij, aby dodać komentarz

Musisz być zalogowany, aby zamieścić komentarz Login

Zostaw odpowiedź

Więcej w HISTORIA

deSilva catering
Do góry