Połącz się z nami

Ludzie z Pasją- Talentownia z Piotrem Koziolem

BIZNES

Ludzie z Pasją- Talentownia z Piotrem Koziolem

http://www.kwitnacetalenty.pl/

https://www.facebook.com/TALENTOWNIAopole

Piotr Koziol po inspirację na stworzenie Talentowni poleciał za ocean.

Miejsce, które jest dla mnie jedną z najsilniejszych inspiracji, przykładem miejsca otwartego i skierowanego do młodzieży, gdzie mogą odkrywać i rozwijać swoje talenty i uzdolnienia to The Door, czyli Drzwi w Harlemie w Nowym Jorku w USA.

Miałem to szczęście, że byłem tam w ramach wizyty studyjnej skierowanej do absolwentów programu Liderzy PAFW, który finansowany był z Departamentu Stanu USA i Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności / Szkoły Liderów. Z oferty dla młodzieży w The Door korzysta w ciągu roku ponad 11 tys. młodych osób! Nie tylko z dzielnicy Harlem, ale całego Nowego Jorku! Ogromne wrażenie zrobiła na mnie też konkretna osoba, czyli Member Services Supervisor – Bailey Huguley, która od samego początku tryskała niesamowitą energią oraz otwartością. Jej konikiem zresztą jest pomoc młodym w odkrywaniu i rozwijaniu ich talentów i uzdolnień.

Zajęcia w TALENTOWNI

  1. Czym jest Talentownia?

Talentownia to miejsce uwalniania talentów – przestrzeń, w której każdy kto tego chce może odkryć i rozwinąć swój wyjątkowy potencjał. Ta wyjątkowa kraina powstała w odpowiedzi na potrzeby. Aż 91% piętnastolatków uważa, że nie ma żadnych talentów, a 71% osób pracujących w Polsce nie lubi swojej pracy. Te dane są przygnębiające. Pokazują, że ludzie nie znają siebie i swoich naturalnych predyspozycji. Robią rzeczy, których nie cierpią. Ludzie nie znają siebie. My pomagamy w tym, by wszyscy, którzy tego pragną mieli taką możliwość – odkrycia swojej wyjątkowości i podążania za tym, rozwijania i dzielenia się z innymi. Po co? By być spełnionym i szczęśliwym dorosłym. Osobą, która żyje bardziej świadomie, z pasją i sensem w życiu.

2.Jak już wiemy zainspirowałeś się podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Jak tam traktuje się utalentowaną młodzież?

Departament Stanu USA docenił moje aktywności w obszarze odkrywania i rozwijania talentów już w 2012 roku i zaprosił mnie na wizytę studyjną. Dzięki wsparciu Szkoły Liderów i Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności mogłem skorzystać z tego grantu. Poznałem m.in. dobre praktyki w pracy z dziećmi i młodzieżą. Organizacja The Door w Nowym Jorku zainspirowała mnie najmocniej. To tam skrystalizowała się wizja stworzenia miejsca uwalniania talentów w Opolu. Od tego czasu staram się systematycznie wdrażać tą wizję w życie.

W Stanach Zjednoczonych jest całkowicie inna mentalność jak w Europie, szególnie w Polsce, więc wiele rozwiązań nie do końca da się przenieść. Jednak sposoby działania, wspierania młodych są możliwe do zastosowania. Tam łatwiej jest osiągnąć sukces swoją aktywnością, bo bardzo ceni się zaradność, przedsiębiorczość i kreatywność. Biznes jest znacznie bardziej otwarty na wspieranie inicjatyw społecznych i widzi wiele korzyści wynikających z wspierania młodych w ich drodze kariery zawodowej. Jest większa otwartość na innowacje, różnorodność. Choć też mają tam wyzwania i trudności.

3.A w Polsce?

W Polsce jest coraz lepiej w tym obszarze. Powstają pierwsze publiczne placówki wspierania talentów np. w Gdańsku lub Wrocławiu. Jednak wiele przed nami. Wiele talentów jest marnowanych, nieodkrytych i niewspieranych. To smutna rzeczywistość.

Talenty odkrywamy i rozwijamy w Talentowni z pasją i zaangażowaniem. Z radością poprzez gry pedagogiczne, zabawy rozwijające, używamy najnowszych i najskuteczniejszych narzędzi na świecie np. stworzone przez Instytut Gallupa, czy Roberta Hamiltona. My byliśmy w Opolu pierwsi. Pamiętam jak powstawała koncepcja Talentowni to bardzo wiele osób śmiało się z tego projektu. Do dziś zresztą wiele osób uważa, że te działania są nieefektywne. To wynika też trochę z mentalności. Łatwiej jest krytykować, narzekać i marudzić niż coś zrobić. Zazdrość i zawiść w naszym kręgu kulturowym jest większa niż w USA. To racja. Jednak jak komuś na czymś bardzo zależy to szuka sposobu, a nie powodu. Staramy się towarzyszyć chcącym właśnie. Jak inni zobaczą, że działa to sami mogą spróbować. Robimy swoje, bo wspieramy dzięki temu ludzi w potrzebie i naszymi działaniami odpowiadamy na realne wyzwania.

4.Jak odkrywa się talent u dzieci?

Najskuteczniej talenty odkrywa się przez działanie i doświadczanie. Tworząc do tego przyjazną i inspirującą przestrzeń. Staramy się towarzyszyć dzieciom w rozwoju. Tak naprawdę dzieci, które chodzą do przedszkola znają swoje talenty. Jak pytam na zajęciach malutkie dzieci o talenty to prawie wszystkie się zgłaszają i bardzo precyzyjnie potrafią je nazwać. Później jakoś wiele się zmienia i gdzieś te talenty i potencjał są zagubione. Ważne jest, by nie zniechęcać, nie przeszkadzać, nie wciskać dzieciom swoich niespełnionych ambicji i pragnień. Każdy przecież z nas jest inny i ma inne potrzeby i predyspozycje. Z miłością i troską towarzyszyć dzieciom w rozwoju.

5.Jak przygotowujesz się do zajęć?

Kiedyś bardzo szczegółowo przygotowywałem się do zajęć. Jednak teraz po osiemnastu latach doświadczenia w odkrywaniu i rozwijaniu talentów jest to dla mnie naturalne i automatyczne. Podążam za potrzebami uczestników oraz procesem rozwojowym. Dalej oczywiście czytam nowe publikacje w temacie, zdobywam wiedzę z kraju i zagranicy oraz sprawdzam, czy teorie te działają w praktyce w naszej rzeczywistości.

6.Co najbardziej zaskoczyło cię w czasie pracy z dziećmi/młodzieżą?

Od dzieci my dorośli wiele możemy czerpać i uczyć się. Choćby naturalności, autentyczności. Dzieci są bliżej swojego naturalnego potencjału i talentów niż dorośli, bo podążają za tym co jest im bliskie. Tak podpowiada im naturalna ciekawość świata, chęć poznawania i uczenia się. Dzieci czerpią z tego radość i działają z wielkim entuzjazmem. To za każdym razem mnie fascynuje i inspiruje.

7.Jak sobie radzisz w czasie koronawirusa?

Bardzo szybko przeszliśmy do testowania nowych rozwiązań online. Prowadzimy zajęcia zdalnie. Zapoczątkowaliśmy nowy projekt Szkoła Talentownia – wspieramy szkoły w edukacji online, szczególnie w obszarze odkrywania i rozwijania talentów, czy pracy z uczniem zdolnym. Piszemy wnioski na granty, czyli projekty, przygotowujemy się do aktywności stacjonarnej w Talentowni. Już 21 czerwca Festiwal Wege w Talentowni, inspirujące zajęcia dla dzieci i młodzieży, Wakacje w Talentowni.

8.Co było przed Talentownią?

Zanim powstała Talentownia prowadziliśmy zajęcia, warsztaty, programy w innych placówkach, dla różnych podmiotów i organizacji. U nich. Teraz też jeszcze prowadzimy te przedsięwzięcia u klientów. Jednak znaczną część działań uwalniajacych talenty dzieci, młodzieży i dorosłych realizujemy w Talentowni właśnie. W 2009 roku zostaliśmy wyróżnieni przez Komisję Europejską w ramach inicjatywy Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacyjności za realizację bardzo innowacyjnego i kreatywnego przedsięwzięcia pn. Program Rozwoju Talentów. Te działania prowadziliśmy na terenie całej Polski.

9.Kiedy odkryłeś w sobie talent ?

Mój proces poznawania siebie na nowo rozpoczął się nad morzem w Łebie w 2001 roku. Skorzystałem z zaproszenia na Szkolenie Liderów Grup Młodzieżowych. W trakcie bardzo intensywnych zajęć, warsztatów, rozmów i dyskusji poznałem bliżej siebie. W następnym roku sam poprowadziłem zajęcia. Po odbytych wcześniej szkoleniach przygotowawczych. Jak sam poprowadziłem zajęcia, doświadczyłem tego w działaniu, otrzymywałem konstruktywne informacje zwrotne to poczułem całym sobą, że to jest właśnie to! Lubię wracać do tego miejsca z wdzięcznością, gdzie wszystko się zaczęło. Dodaje mi siły oraz perspektywę procesu. W tym roku też byłem w Łebie. Uwielbiam to miejsce. Szum morskich fal, piaszczysta plaża, słońce i klimat rozwoju. Od tego momentu dzielę się swoimi talentami. Sprawia mi to wielką radość.

10.Kiedy odkryłeś w sobie Talentownię?

Z radością i entuzjazmem dzieliłem się swoimi talentami. Prowadziłem zajęcia, projekty rozwojowe i edukacyjne. Dojazd do wielu miejsc zajmował mi wiele czasu. W trakcie tych podróży – też zagranicznych stwierdziłem, że czas na to, by działania te skoncentrować w jednym miejscu, bo wtedy będę w stanie pomóc większej grupie osób potrzebujących. Ten pomysł zaczął się tworzyć mniej więcej dziesięć lat temu.

Inspirujące historie Piotra :

Piotr podczas wykładów

Pomogłem uwolnić talenty już 1469 osobom. To wiele inspirujących historii. Kilka z nich poniżej:

Ania. W poszukiwaniu talentów…
Młoda gimnazjalista, która brała udział w projekcie pn. Opolskie Talenty – Fundacji Kwitnące Talenty. Chudziutka i drobniutka o jasnych blond włosach. W domu czuła się dobrze. Choć mama mówiła czasem: nie ruszaj tego, nie dotykaj, bo się pobrudzisz, nie nadajesz się do tego! Uważaj! Bo Krzyś to zawsze słucha a ty? Czemu nie jesteś jak Krzyś?! Ania myślała sobie: mama martwi się o mnie… Tak musi być! Trudno…

Tata zza komputera tylko mruknął czasem: słuchaj mamy! Nie wygłupiaj się, bo jesteś taka mizerna i niepozorna! Zostań w domu bo masz przecież mnóstwo zadania! Ucz się a będziesz miała wiedze!
Ania czuła, że coś jest nie tak. Marzyła, by jak ptak wznieść się i wysoko frunąć. Jednak ciągle to ptak z podciętymi skrzydłami – smuciła się. Była zła, wstydziła się, napięcie wzrastało…
Marzyła, by odnaleźć pasję, swoje talenty… Opowiedziała mi o swoim niesamowitym dniu…

Poucz się matematyki – usłyszała od mamy. Ania jakoś nie przepadała za tym przedmiotem. Zaprosiła koleżanki. Kasia i Monika miały najlepsze oceny z matematyki. Kochały rozwiązywać zadania, równania, trygonometrię i w ogóle… Koleżanki z ogromnym entuzjazmem opowiadały o liczeniu i o odnajdywaniu rozwiązania. Monika poczuła od koleżanek ogromną pasję. Zaimponowało jej to
bardzo. Jednak wiedzy z matematyki niewiele przybyło… No może troszkę… Podziękowała Kasi i Monice, pochwaliła za niesamowitą wiedzę, wyściskała je i pożegnała czule. Smutek nie zniknął…
Mamy nie ma? Wyszła? Ania stwierdziła
, że to ten moment! Otwarła okno i wyfrunęła! Zatrzepotała rękami i wyfrunęła. Wyskoczyła przez okno na podwórek. Miała pokój na parterze.
Idąc ulicą natknęła się na Adama i Krzysia. Bawili się rozbitym odtwarzaczem CD. Próbowali go naprawić. Przyłącz się do nas! Aniu! Naprawimy razem ten sprzęt. Popatrz. Ten układ scalony. A ta płytka – chyba ścieżka jest przerwana, na płytce drukowanej – powiedzieli.
Ania przypatrywała się, ale w końcu rzekła: chłopcy jesteście wspaniali, dziękuję za zaproszenie, ale idę dalej. Idę dalej poszukiwać swojej pasji, swoich talentów. Cześć!

Ania dotarła na boisko. Było tam kilkanaście młodych osób. Kłócili się, już zaczęli się szarpać i przepychać… Gramy w siatkówkę! Nie, gramy w piłkę nożną! I tak się przekrzykiwali.
Po chwili Ania wykrzyknęła! Drobniutka i malutka Ania… Hej! Mamy jedno boisko! Wspólnie, gdzie można grać w piłkę nożna lub w siatkówkę. Osobiście bardzo zależy mi na tym, by z Wami razem zagrać i w siatkówkę i w piłkę nożna. To jest dylemat. Co myślicie o tym, by najpierw zagrać razem w piłkę nożną, a potem po meczu od razu w siatkówkę?
Bardzo dobry pomysł Aniu! Jesteś wielka! No to gramy:)
Do Ani podszedł Kuba, kolega z klasy i powiedział Aniu w kolejnym roku szkolnym zaproponuje Cię na przewodniczącą klasy. Bo bardzo dobrze
rozwiązałaś tą sytuację. Dziękuję! Ania poczerwieniała, zaróżowiła się, ale czuła jak zaczęły jej rosnąć skrzydła. TAK! To jest to – wykrzyknęła.
Ania zadowolona wróciła do domu. Mama z nietęgą miną czekała już na nią. Na przywitanie rzuciła: chodź do środka musimy poważnie porozmawiać. Usiadły naprzeciwko siebie w kuchni. Wpatrywały sobie prosto w oczy. Po chwili Ania wstała na krześle i zdecydowanie powiedziała. Mamo! Mam kilka ważnych informacji dla Ciebie. Po pierwsze: przepraszam, że uciekłam przez okno – mam świadomość, że martwiłaś się o mnie. Po drugie: wiesz że kocham Cię całym swoim malutkim serduszkiem. I po trzecie opowiem Ci co się dziś stało… Byłam smutna, bo czegoś mi brakowało. Matematyka to nie moja bajka. Naprawianie sprzętu zresztą też. Na boisku nastąpiła u mnie tu, tu w środku wielka przemiana. Już wiem! Będę przewodniczącą klasy! Chcę pomagać innym, chcę mierzyć się z trudnymi spawami, negocjować, ale czasem … pobrudzić, popełnić błąd! To właśnie lubię! To naprawdę kocham! Nie jestem jak Krzyś! Jestem jak ANIA!

Mam słuchała swojej córeczki jak wryta. Po chwili ciszy wymamrotała… Aniu Kocham Cię. Chcę dla Ciebie wszystkiego co najlepsze. Boję się. Boję się tej Twojej przemiany. Bądź sobą. Bądź Anią! Cieszę się, że dałaś sobie wmówić, że masz być jak Krzyś. Jestem dumna z Twojego odkrycia! Że odnalazłaś swój talent! Dziel się tym z innymi.
Ania została przewodniczącą szkoły, a niedawno założyła własną działalność gospodarczą. Prowadzi szkolenia z negocjacji, liderstwa i komunikacji interpersonalnej.

Bartek…
Wiele młodych osób zastanawia się co wybrać… „Jaka droga jest dla mnie najlepsza?” „Jaki jestem?” „Jakie mam zdolności?”. Bartek miał podobne pytania i dylematy. jest jedną z osób, które wzięły udział w warsztatach prowadzonych przez fundację. Od początku uważał, że nie ma talentów i uzdolnień. Miał niskie poczucie własnej wartości, wśród najbliższych słyszał tylko: do niczego się nie nadajesz! Ty leniu! Weź się za siebie! Znowu to zepsułeś… Przełom nastąpił w ramach warsztatów. Bartek nieśmiało zdradził, że lubi grać w koszykówkę i w internecie ją komentuje. – Od razu dostał zadanie – „napisz krótki komentarz o twojej wymarzonej końcówce meczu”. Bartek stworzył historię, w której został bohaterem meczu. W ostatniej sekundzie meczu wrzucił za trzy punkty i jego drużyna wygrała mecz. Jak się okazało nie tylko mecz, ale też mistrzostwo świata, a Bartek stał się prawdziwym bohaterem i inspiracją dla wielu młodych, którzy mieli podobne dylematy i wyzwania. W krótkim czasie odkrył w sobie talent pisarski. Wygrał mecz, zdobył mistrzostwo i przełamał się w życiu! Dzisiaj pisze swoją pierwszą książkę. Pisze o młodzieży, dla młodzieży. Uskrzydla innych nie tylko koszykarskimi popisami, ale przede wszystkim inspirującymi historiami.

Marzena. Marzenia mają moc…
Co robić w życiu? Takie pytanie najczęściej zadawała sobie Marzena, która uczestniczyła w Programie Rozwoju Talentów realizowanych przez Fundację Kwitnące Talenty. Marzena uwielbiała rozmawiać, dzieliła się swoimi spostrzeżeniami i uwagami. Marzena też miała niesamowitą zdolność słuchania innych ludzi. Słuchała całą sobą. Jednak za każdym razem mówiła, że nie ma zielonego pojęcia co robić w życiu. Kończyła Liceum Ogólnokształcące, a więc miała ogromny dylemat co robić dalej…
Odważyła się na wielki krok. Dosłownie. Uwielbiała podróżować i czytała wcześniej wiele inspirujących artykułów o podróżowaniu. Szczególnie zainteresował ją artykuł o Camino de Santiago. Zastanawiała się, czy jest to droga dla niej. Droga o tyle niezwykła, że każdy przeżywa ją na inny sposób. Warto przejść te kilometry, żeby zrozumieć coś wielkiego, znaleźć radość w zwykłych czynnościach, pobyć z Bogiem, przyjaciółmi, nieznajomymi z całego świata. Po przeczytaniu książki Paulo Coelho „Pielgrzym” zauroczona przeżyciami pielgrzyma, który przebył „niezwykły szlak zwykłych ludzi”, spakowała się i wyruszyła w podróż. Przemierzając szlak św. Jakuba w pewien sposób doświadczyła aktu odrodzenia. Codziennie stawała przed nowymi wyzwaniami, a każdy dzień darował jej niezapomniane przeżycia. Każda minuta każdego dnia jest krokiem naprzód w naszej osobistej historii, krokiem, którego nie można już cofnąć – rozmyślała Marzena. Pokonywała odcinki liczące od 20 do 40 km dziennie. Cały szlak był oznaczony muszlą św. Jakuba, mieczem św. Jakuba lub żółtymi strzałkami, jednak pomimo tego zgubiła się trzy razy. Jednak za każdym razem inni ludzie pomagali jej powrócić na szlak. Stawała się bardziej otwarta na kontakty z ludźmi i mimo barier językowych i kulturowych, odnajdowała ciekawych rozmówców. Pytała ich co powinna robić w życiu. Nie otrzymywała żadnej odpowiedzi. Najczęściej słyszała pytania. Co lubisz robić? Opowiadała o książkach, rozmawianiu, słuchaniu, podróżowaniu… Opowiadała też, że bardzo nie lubi szkoły, bo się w niej po prostu nudzi…
Marzena podróżowała szlakiem w 2011 roku i ukończyła Program Rozwoju Talentów w roku 2011…


Zgadnij co dziś robi Marzena? Marzena jest nauczycielką! Uwielbia czytać, rozmawiać, słuchać, podróżować i inspirować młodzież na języku polskim. Sama była w szoku, że wybrała taką drogę! Jednak i ona i jej uczniowie w gimnazjum są bardzo zadowoleni z jej wyboru. Potrafi wspaniale inspirować i tworzyć przyjacielską przestrzeń do edukacji. Marzena mówi mi – marzenia mają moc!

Ania, Bartek i Marzena znaleźli swoją drogę. Każdy ma marzenia i każdy ma talenty. Pytanie tylko brzmi co z tym zrobisz. Czy Twoje marzenia staną się paliwem do uwolnienia talentów? Czy Twoje talenty staną się Twoim zasobem do realizacji własnych marzeń? Wybór należy tylko do Ciebie.

„Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenia” – Paulo Coelho

Dziękuję za rozmowę i zapraszam już za tydzień do kolejnego spotkania z ciekawą osobą z Opola i okolicznych miast opolszczyzny.

Urodziłam się 12.01.1985 roku w Kędzierzynie-Koźlu. Jestem absolwentką nauk o rodzinie o specjalizacji poradnictwo rodzinne. Studia ukończyłam na Uniwersytecie Opolskim. Z zawodu jestem koordynatorem pieczy zastępczej i asystentem rodziny. Ukończyłam też kurs pedagogiczny. Jestem również opiekunem osób niepełnosprawnych, starszych i terapeutą dzieci. Relacje między dwojgiem ludzi to moja pasja. Jestem szczęśliwą kobietą. Mam zdrowe spojrzenie na świat. Także jako autorka (anty)poradnika dla singli pt "Śmierć miłości czyli (anty)poradnik o tym dlaczego boimy się kochać". Obecnie pracuję nad kolejnymi częściami poradnika, Kolejną powieścią i zbiorem opowiadań. Moje hobby to: gotowanie, podróże, relacje, pisarstwo.Troska o rodzinę, dom i bliskich. Kocham i jestem kochana, pomagam innym to docenić i zobaczyć. Zapraszam na mój patronite: https://patronite.pl/annlove. Prowadzę też portal: http://annlove.pl/. Pracuję nad kolejną powieścią pt. "Ukryty Sen". https://lubimyczytac.pl/autor/67299/anna-czyrska

Więcej w BIZNES

Do góry