Połącz się z nami
el12

Magazyn Opolski

#visitopolskie Po co jechać do Zagwiździa?

Po co jechać do Zagwiździa?

PODRÓŻE

#visitopolskie Po co jechać do Zagwiździa?

Dzisiaj zabieramy was w podróż do miejsca, które nie znajduje się na popularnych szlakach turystycznych. Takie miejscówki ostatnio bardzo lubimy, trochę nieoczywiste bez tłumu turystów, które zaskakują za każdym razem nowym odkryciem. Ruszamy dzisiaj w podróż do Zagwiździa, leżącego nad rzeką Budkowiczanką w Borach Stobrawskich, 29 km od Opola, żeby przekonać Was, że naprawdę warto się tam wybrać J

Po co jechać do Zagwiździa?

Już sama droga do miejscowości jest przepiękna, bo przebiega przez Stobrawski Park Krajobrazowy – 420 km kwadratowych lasów (od powiatu brzeskiego, przez namysłowski i opolski aż do kluczborskiego – to kawał województwa!). Bory Stobrawskie to przede wszystkim natura w najczystszej postaci: 50 gatunków roślin chronionych i ponad 220 gatunków zwierząt pod ochroną. Można spotkać tu wydry, bobry czy borsuki. A tablice ostrzegawcze z bursukami to dla nas hit! Chyba zrobimy serię gadżetów z tym motywem? Spotkacie tu także wszelkie leśne stworzenie – te lubiane i te mniej, tego możecie być pewni! Przygotujcie się też na starcie z kunami. Nas dopadły, ale o tym za chwilę.

Po co jechać do Zagwiździa?

Po dotarciu do Zagwiździa najlepiej zaparkować przy stawie w centrum miejscowości, zaraz obok sklepu spożywczego. Kontakt z naturą uderza już po opuszczeniu samochodu. Przez Zagwiździe przepływa malownicza rzeka Budkowiczanka. Stąd też ruszają spływy kajakowe. Ale my kierujemy się do przyparafialnego ogrodu botanicznego, kilka kroków stąd. 

Po co jechać do Zagwiździa?

Ogród Botaniczny powstał w Zagwiździu w latach 20tych ubiegłego wieku, a stworzył go ówczesny proboszcz parafii Ks. Franciszek Ogórek. W założeniu miał być to ogród japoński, jednak po latach zaniedbań, pierwotna koncepcja porosła chaszczami. Dzisiaj, dzięki zaangażowaniu proboszcza i mieszkańców, ogród powoli odzyskuje swój blask. Warto tu zajrzeć, nie tylko dla roślin, na końcu ogrodu znajduje się tajemnicze miejsce… 

Po co jechać do Zagwiździa?

To miejsce to tzw, czakram mocy, który według tradycji hinduskiej ma być punktem, gdzie koncentruje się energia ziemi. Co ciekawe, wiele ważnych dla chrześcijaństwa świątyni czy zamków obronnych budowano w takich właśnie miejscach. Najsłynniejszy czakram w Polsce znajduje się na Wawelu. Drugi znany to Zamek Czocha (w tych miejscach dział internetów spotkał się z ludźmi, którzy przyjeżdżają tam tylko z powodu czakramów). Można się podśmiechiwać i nie dowierzać, ale walor turystyczny jest nie do podważenia. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej odsyłamy do książki Leszka Mateli „Polska magiczna”. 

Po co jechać do Zagwiździa?

Czakram mocy w Parafialnym Ogrodzie Botanicznym w Zagwiździu.

W ogrodzie znajduje się też staw, w którym kiedyś mieszkały złote rybki oraz figura św. Rocha. 

Po co jechać do Zagwiździa?
Po co jechać do Zagwiździa?

Kiedy już wychodziliśmy zmęczeni z ogrodu i marzyliśmy tylko o czymś do picia i jedzenia, „dopadł” nas przy wyjściu Proboszcz ks. Alfred . Bardzo sympatyczny człowiek! Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę na temat historii, kultury i sztuki. Bardzo serdecznie zapraszał nas też do zwiedzenia kościoła, który jest tuż obok. Popatrzyliśmy na siebie wymownie, oddalając wizję smacznego obiadu i głównie z miłości do sztuki sakralnej ruszyliśmy do kościoła.

Po co jechać do Zagwiździa?

Musimy przyznać, że było warto! Nawet warto było nie zjeść obiadu, żeby to zobaczyć! Choć nie byliśmy do końca przekonani- upał, głodos i już tyle kościołów w życiu widzieliśmy w różnych krajach. Co zatem w Zagwiździu może nas zaskoczyć? Ale zaskoczyło nas i to bardzo!

Po co jechać do Zagwiździa?

Wnętrze kościoła odremontowane w najmniejszym detalu po prostu powala. Bez przepychu (choć złoto!), z umiarem i przywiązaniem do szczegółu, który w naszym kraju nie jest częsty.  

Po co jechać do Zagwiździa?

Gdyby można było zamieszkać w kościele rozważyłybyśmy taką opcję. Połączenie kolorów, współczesne, ale nawiązujące do tradycji freski na ścianach, gustownie odnowione rzeźby – to wszystko sprawia, że wnętrze jest na światowym poziomie. Okazuje się, że można stworzyć współczesny i piękny kościół. Po wizycie w Licheniu straciliśmy nadzieję, a tu proszę! Zagwiździe rządzi!

Po co jechać do Zagwiździa?

Oprócz proboszcza, kościoła pilnuje jego czarna kotka Zorka. Ks. Alfred opowiada, że w czasie mszy potrafi zasnąć w jego fotelu. Jest prawdziwą gwiazdą tego miejsca, a nam towarzyszyła już w ogrodzie botanicznym. 

Po co jechać do Zagwiździa?

Z kościoła ruszyliśmy prosto do Regionalnej Sali Muzealnej, która znajduje się niedaleko. Dojazd nie jest prosty, znaki kierują w szczere pole, ale nie zrażajcie się. Polna drogą traficie do Huty Żelaza z XVIII w., gdzie znajduje się małe muzeum. 

Po co jechać do Zagwiździa?

Mieliśmy zajrzeć tylko na chwilę, bo wiadomo – upał, głód i zmęczenie…

Po co jechać do Zagwiździa?

Ale po przekroczeniu progu zdaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie takie proste. Po pierwsze trafiło na dwójkę miłośników starości i grzebaczy pchlich targów, a sala muzealna to przede wszystkim stare przedmioty związane z życiem miejscowości Friedrichsthal (tak przed wojną nazywało się Zagwiździe). Po drugie spotkaliśmy tego człowieka:

Po co jechać do Zagwiździa?

Pan Andrzej Puławski opiekuje się Regionalną Salą Muzealną i potrafi godzinami opowiadać o historii Zagwiździa i okolic, zna też historię każdego przedmiotu znajdującego się w muzeum. A miejsce to nie byle jakie. Od 1793 r.  funkcjonowały w Zagwiździu trzy piece hutnicze do wytapiania żelaza i jeden piec do wytapiania cynku. W 1860 r. zagwiździańska huta dostarczała 23 804 ctn. żelaza, 18 782 ctn. sztab żelaza, 529 ctn. wyrobów żelaznych i wyroby z cynku, zatrudniając 167 robotników. A największy hit – to stąd pochodzi Krigar Johann Friedrich, konstruktor pierwszej lokomotywy parowej poza granicami Wielkiej Brytanii. To nic, że nikt poza nim nie rozumiał, jak ta maszyna działała. My też jeszcze nie do końca rozumiemy…

Po co jechać do Zagwiździa?

Poniżej kilka kadrów z zasobów Regionalnej Sali Muzealnej w Zagwiździu.

Po co jechać do Zagwiździa?
Po co jechać do Zagwiździa?
Po co jechać do Zagwiździa?
Po co jechać do Zagwiździa?
Po co jechać do Zagwiździa?

Oryginalna pieczęć Huty Friedrichsthal.

Po co jechać do Zagwiździa?

Tak wyglądały drzwiczki do kominków wytwarzane ręcznie w tutejszej hucie.

Po co jechać do Zagwiździa?

Wnętrze budynku huty obok sali muzealnej.

Kiedy po paru godzinach wyszliśmy z muzeum, mieliśmy siłę tylko paść na twarz. Zaopatrzeni w lokalnej Biedronce w Murowie udaliśmy się na spoczynek do jednej z bardzo nielicznych agroturystyk w tej okolicy, do Chaty w lesie. 

Po co jechać do Zagwiździa?

To urokliwe miejsce pośrodku lasu, idealne do odpoczynku od jakiejkolwiek cywilizacji. Może bez przesady… woda i prąd jest, wszelkie podstawowe wygody także J Ciekawostką tego miejsca jest zewnętrzny prysznic z pięknym widokiem na polanę i las.

Po co jechać do Zagwiździa?

Właściciel tego miejsca Pan Wojciech to także uroczy człowiek. Tego dnia spotykaliśmy tylko takich! Poczęstował nas własnej roboty nalewką i oprowadził po domu. W kredensie nasze oko dostrzegło porcelanę we wzór opolski. Okazało się, że to nasza… malowana ręcznie przez Agnieszkę Okos. 

Po co jechać do Zagwiździa?

W tym miejscu głowa naprawdę odpoczywa. Można tu także urządzić sobie romantyczny weekend we dwoje, najpierw spacer po lesie, potem wieczorna sauna a nocą oglądanie gwiazd, które zobaczycie tu jak nigdzie indziej. Spokój mogą „zakłócać” odgłosy z lasu. Więc jeśli macie z tym problem to ostrzegamy. Nas w nocy zbudziło stadko leśnych kun, które grasowały po dachu. Rano naszła refleksja, a co jeśli kuby dostały się do silnika i przegryzły kable? Jak wydostaniemy się z samego środka lasu? Oczywiście dział internetów zaczął się wymądrzać, że przeczytał gdzieś, że to własne kuny sieją spustoszenie, kiedy poczują zapach tej obcej i na pewno jest wszystko w porządku… Okazało się jednak, że przypuszczenia okazały się słuszne. Kuny urządziły sobie na silniku nocną ucztę. Samochód jednak odpalił i można było wydostać się z lasu. Choć można by tu zostać z kilka tygodni. 

Po co jechać do Zagwiździa?

Zagwiździe i okolice to także cudowna lokalna architektura. Nas zachwyca i marzymy, że na stare lata właśnie w takim domku zamieszkamy.

Po co jechać do Zagwiździa?

Jednak największym atutem okolicy jest przyroda! Warto ruszyć tutaj na weekendowy spacer albo zabrać rowery i ruszyć przed siebie. 

Po co jechać do Zagwiździa?
Po co jechać do Zagwiździa?

Na jedną z naszych wypraw do Borów Stobrawskich zabraliśmy ukochane składaczki. A co z tego wyszło, to już inna historia…

Po co jechać do Zagwiździa?

Założycielka projektu "Opolskie Dziouchy" promującego opolskich artystów i twórców.

Kliknij, aby dodać komentarz

Musisz być zalogowany, aby zamieścić komentarz Login

Zostaw odpowiedź

Więcej w PODRÓŻE

el12
Do góry