Połącz się z nami

PODRÓŻE

1000 kogutów

80 kilometrów na północ od Bangkoku znajduje się Ayutthaya – stolica Syjamu (dawnej Tajlandii). Duża część miasta leży na wyspie wokół której płyną rzeki Menam, Pasak i Muang, co kiedyś miało duże znaczenie w obronności miasta. Złoty okres Ayutthaya (założonej w 1351 roku) przypada na XVII wiek, kiedy mogło tu mieszkać nawet milion mieszkańców. W 1767 roku pod naporem wojsk birmańskich miasto upadło i wiele świątyń zostało zrównanych z ziemią. 

Wat Phra Sri Sanphet, Wat Ratchaburana, czy Wat Phra Mahathat z najczęściej fotografowaną głową Buddy to obowiązkowe punkty na mapie dla dzisiejszego turysty zwiedzającego Ayutthaye,. Jest tu jednak dużo więcej miejsc wartych zobaczenia np.: Wat Thammikarat.

Świątynia Wat Thammikarat leży w północnej części wyspy obok tego co zostało z dawnego Pałacu Królewskiego. Jak podają kroniki z północnej części Tajlandii świątynię wybudował Phraya Thammikarat – syn króla Sai Nam Phunga. Jednak pierwsze klasztorne budowle mogły tu powstać jeszcze przed powstaniem Ayutthaya, być może już nawet w XII-XIII wieku. Stare księgi podają, że świątynię używał m.in. król Song Thama (panował w latach 1620-28), który odwiedzał świątynię Wat Thammikarat, gdzie wsłuchiwał się w buddyjskie kazania. Świątynia została poważnie zniszczona po pożarze w czasie birmańskiego ataku w 1767 roku. Dzisiaj, podobnie jak wiele innych świątyń w Ayutthaya, pomimo kilku renowacji Wat Thammikarat nie jest w najlepszym stanie.

Pierwszym miejscem, które napotykamy po zakupie biletów jest niewielka vihara wewnątrz której znajduje się 12 metrowy leżący Budda pokryty złotymi listkami. Legenda mówi, że powstała po spełnieniu życzenia o powrocie księżniczki do zdrowia.  

Idąc do głównej świątyni po prawej stronie mijamy ogromną głowę Buddy wyglądającą z kwiatu lotosu. To kopia znalezionej tu rzeźby z brązu pochodzącej prawdopodobnie z okresu dynastii Uthong (XIV wiek). Po upadku Ayuthaya i spaleniu świątyni z całej rzeźby zachowała się tylko głowa, którą dzisiaj możemy oglądać w Muzeum Chao Sam Phraya. Ma 2 metry wysokości.

Tuż obok na tronie siedzi król Naresuan otoczony setkami kogutów. Po inwazji armii birmańskiej na Syjam w 1563 roku król Maha Thammarachathirat musiał się poddać i przekazać swoich dwóch synów królowi Birmy. Został zmuszony do zawarcia sojuszu z Birmą, której władca mianował go w 1569 królem Ayutthaya, a synowie Maha Thammarachathiratiego stali się gwarancją dla Birmańczyków o jego nieagresji, miał być lojalny wobec Birmy. Jednym z synów był Naresuan – utalentowany wojownik. Jako młody książę postawił zakład z księciem Birmy: jeśli w walce kogutów wygra kogut Naresuana to znak, że Ayutthaya zostanie wyzwolona. Po zaciętej walce kogutów birmański książę został upokorzony. Do dzisiaj Tajowie składają w ofierze rzeźby kogutów u stup król Naresuana, który rządził w Ayutthaya w latach 1590-1605. Na rzeźbie Naresuan wylewa wodę na ziemię co symbolizuję jego deklarację o uniezależnieniu się od birmańskiego imperium.
Nieco dalej po lewej stronie na ośmiokątnej podstawie znajduje się wielka, ceglana chedi w kształcie dzwonu. Wokół niej stoi na straży pół setki lwów (singha), a przy schodach są kilku-głowe Nagi. Mimo to, że część z nich jest mocno uszkodzona zębem czasu, możemy stwierdzić, że podobieństw tych rzeźb do khmerskich jest duże. Naprzeciwko chedi kilka schodów prowadzi do głównej świątyni – sali święceń. Z budynku o wymiarach 19 x 53 m pozostały mury i kolumny, które kiedyś podtrzymywały drewniany dach. Wysokie kolumny świadczą o wielkości tej świątyni na tle innych budowli miasta, a sama świątynia musiała być solidnie zbudowana skoro ruiny zachowały się w tak dobrym stanie.

Wielkość Wat Thammikarat i bliskość do dawnego Pałacu Królewskiego mogą świadczyć o dużym znaczeniu tej świątyni kilkaset lat temu. Pomimo nienajlepszego stanu w jakim znajduje się cały kompleks Wat Thammikarat warto tu zajrzeć ze względu na pozostałości i silny związek tej świątyni z historią Ayutthaya.

W 1991 roku ruiny starego miasta Ayutthaya została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

www.dowietnamu.pl

Fotograf, podróżnik. Przez kilkanaście lat pracował jako fotoreporter w opolskim oddziale Gazety Wyborczej. Jego zdjęcia ukazywały się w dziennikach, tygodnikach i miesięcznikach ogólnopolskich: Rzeczpospolita, Polityka, Wprost, Newsweek, Przekrój, Viva, Super Express, Fakt, Business Week… Teraz jest wolnym strzelcem. Specjalizuje się w fotografii reporterskiej, ślubnej i portretowej. Jego drugą pasją jest podróżowanie. Kocha Azję, w której spędza kilka miesięcy w roku. Prowadzi blog podróżniczy www.dowietnamu.pl

Więcej w PODRÓŻE

Do góry