Połącz się z nami

Trąd i mur budzący grozę…

PODRÓŻE

Trąd i mur budzący grozę…

Fontilles w prowincji Alicante w Walencji (Hiszpania). Malownicze miejsce mające w sobie pewną tajemniczość. Miejsce, kryjące nieoczywistą historię związaną z opisywanym już w Starym Testamencie – trądem (gr. Λέπρα, łac. lepra).

Punktem przewodnim, w tej opowieści, jest mur: długi na dwie mile, wysoki na 9 stóp, szeroki do dwóch metrów. Przejeżdżając przed dolinę Laguar nie sposób go nie zauważyć. Jego widok sieje w nas pewien niepokój, lęk, pokorę…  

Źródła z III/II tys. p.n.e. wspominają ludzi chorych na trąd. Dane archeologiczne potwierdzają, że w zachodnich Indiach odnaleziono mający ok. 4 tys. lat szkielet mężczyzny. Zauważono na nim charakterystyczne dla tej choroby deformacje.

„Trędowaty […] Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem.” (Kpł 13, 45-46)

Rozprzestrzenianie się lepry niewątpliwie spowodowało powstawanie leprozoriów, czyli specjalne odosobnionych miejsc dla zakażonych. Od trądu nie uwolniła się XIX-wieczna Hiszpania gdzie bardzo szybko wzrastała liczba zakażonych. Konieczne było stworzenie miejsca, w którym będą mogli leczyć się i bezpiecznie przebywać. 

Jedno z takich leprozoriów powstało w Fontilles.

Oczywiście nie obyło się bez protestów miejscowej ludności. Z całą pewnością były one spowodowane strachem przed chorobą a także stygmatyzacją. Dodatkowo wśród mieszkańców funkcjonowała również popularna od średniowiecza mądrość ludowa jakoby trąd był karą za grzechy… Sam pomysł, by dla chorym na trąd opuszczonym przez rodziny i mieszkającym m. in. w jaskiniach stworzyć odpowiednie warunki izolacji i leczenia, pojawił się w grudniu 1901 r. Idea i trud utworzenia takiego ośrodka wyszła od dwóch zdeterminowanych mężczyzn: jezuity Carlosa Ferrísa oraz prawnika i wielkiego filantropa Joaquína Ballestera. Dzięki znakomitym kontaktom a także licznym darowiznom, pomysłodawcy uzyskali potrzebny teren oraz wybudowali konieczne budynki. Obiekt został uruchomiony i w związku z tym w 1909 roku, specjaliści rozpoczęli przyjmowanie pierwszych pacjentów.

Ze względu na fale protestów i bezpieczeństwo mieszkańców sąsiednich wiosek oraz obawę przed ucieczkami pensjonariuszy został wzniesiony mur okalający cały kompleks. 

Jego budowa trwała siedem lat i do dziś jest on niejako punktem orientacyjnym w dolinie. Z biegiem czasu obiekt stał się samowystarczalnym „mini miasteczkiem” z pralnią, szwalnią, kościołem czy teatrem. Budynki zostały rozmieszczone na kształt litery V, przy czym bezsprzecznie trzymano się zasady oddzielenia kobiet od mężczyzn (pawilon żeński Santa Isabel i męski San Rafael) oraz osób zdrowych od chorych. W szczytowym okresie przebywało tam prawie czterystu pacjentów.

W 1922 r. otwarto laboratorium, później bibliotekę z audytorium. Miejsce stało się dużym ośrodkiem, gdzie prowadzono specjalistyczne badania nad trądem. Nic dziwnego, że szybko zyskało międzynarodową renomę stając się National School of Leprology.

Będąc w okolicy pamiętajcie o Fontilles i Sanatorio San Francisco de Borja – jest to miejsce godne uwagi!

Na zakończenie: w Bergen, w szpitalu gdzie w 1873 r. wyizolowano prątek trądu, mieści się Muzeum Trądu.


Bibliografia:

P. Miguel Lamet, Un Hombre para los Demás: Joaquín Ballester Lloret – Fundador de Fontilles, Belacqva 2005. 

https://fundacionfontilles.org/

Kontynuuj czytanie
Może Ci się spodobać...

Historyk sztuki i historyk starożytności. Autorka wielu tekstów naukowych, monografii i edycji źródeł z zakresu architektury dominikańskiej, sztuki Rzymu, barbarzyńców oraz historii Kościoła w starożytności. Lublinianka z pochodzenia. Opolanka z wyboru. Europejka.

Więcej w PODRÓŻE

Do góry