Połącz się z nami

Magazyn Opolski

Czy każdy zasługuje na drugą szansę?

RELAKS

Czy każdy zasługuje na drugą szansę?

Czy druga szansa jest dowodem zaufania, czy sprawdzianem charakteru? Felieton o tym, dlaczego warto wierzyć w zmianę, nie rezygnując z własnych granic.

Kiedy słyszymy, że ktoś popełnił błąd, bardzo szybko wyciągamy wnioski.
„Taki już jest.”
„Ludzie się nie zmieniają.”
„Nie warto mu ufać.”
A przecież rzadko zadajemy sobie inne pytanie.
Co wydarzyło się wcześniej?
Nie po to, żeby usprawiedliwiać.
Po to, żeby zrozumieć.
Bo czasami za jednym zachowaniem stoi coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka.
Strach.
Bezradność.
Przemoc.
Samotność.
Rozpacz.
Nie zmienia to faktu, że ktoś zrobił coś złego.
Zmienia jedynie sposób, w jaki patrzymy na człowieka.
Coraz częściej myślę, że największym błędem jest ocenianie ludzi wyłącznie przez pryzmat ich najgorszego dnia.
Przecież nikt z nas nie chciałby być zapamiętany tylko z powodu jednej złej decyzji.
Czy to oznacza, że każdy zasługuje na kolejną szansę?
Nie wiem.
I chyba właśnie ta odpowiedź jest najbardziej uczciwa.
Bo życie nauczyło mnie, że nie wszystkie historie są takie same.
Są ludzie, którzy popełniają błąd.
Przyjmują jego konsekwencje.
Wyciągają z nich wnioski.
Podejmują wysiłek, żeby już nigdy do tego błędu nie wrócić.
Ich kolejne decyzje pokazują, że naprawdę chcą żyć inaczej.
Ale są też tacy, którzy od lat powtarzają ten sam schemat.
Krzywdzą.
Nie dostrzegają własnej odpowiedzialności.
Winy szukają w innych.
Każdą próbę postawienia granicy odbierają jako atak na siebie.
Oczekują kolejnej szansy.
Nie kolejnej okazji do zmiany.
Kolejnej okazji, by wszystko zostało po staremu.
Nie dlatego, że zabrakło im drugiej szansy.
Dlatego, że nigdy nie potraktowali jej jako szansy na zmianę.
To właśnie wtedy zrozumiałam, że druga szansa nie ma nic wspólnego z naiwnością.
Nie oznacza zapomnienia.
Nie oznacza udawania, że nic się nie wydarzyło.
Nie oznacza także obowiązku ponownego zaufania.
Oznacza gotowość, by nie zamykać człowieka na zawsze w jednym błędzie.
Reszta zależy już od niego.
Obserwując dzieci i młodzież, coraz częściej dochodzę do wniosku, że największym ciężarem nie zawsze są popełnione błędy.
Czasami są nim etykiety, które dorośli przypinają im na lata.
„Ten trudny.”
„Ta agresywna.”
„Ten sprawiający problemy.”
A przecież za każdym zachowaniem kryje się jakaś historia.
Nie każda usprawiedliwia.
Ale każda zasługuje na to, żeby została usłyszana.
Być może właśnie dlatego tak trudno odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule.
Bo druga szansa nie zawsze wygląda tak samo.
Czasami oznacza odbudowanie relacji.
Czasami tylko życzenie komuś dobrze z bezpiecznej odległości.
Czasami przebaczenie.
A czasami postawienie granicy.
Być może druga szansa nie jest prezentem, który dajemy drugiemu człowiekowi.
Być może jest sprawdzianem tego, czy naprawdę chce stać się kimś innym.
Bo druga szansa nie jest zgodą na krzywdzenie.
Jest szansą na zmianę.

żona, mama, studentka pedagogiki, resolaborantka i obserwatorka ludzi ;)

Kliknij, aby dodać komentarz

Musisz być zalogowany, aby zamieścić komentarz Login

Zostaw odpowiedź

Więcej w RELAKS

Do góry
Przejdź do treści