Połącz się z nami

Chińczycy właścicielami VOLVO, IBM, PIRELLI, AC MILAN, HILTON, … a na Opolszczyźnie?

BIZNES

Chińczycy właścicielami VOLVO, IBM, PIRELLI, AC MILAN, HILTON, … a na Opolszczyźnie?

Wiele emocji wzbudza aktualna chińska inwestycja firmy HONGBO w opolskiej podstrefie natomiast mało kto wie, że chińskie firmy działają już na Opolszczyźnie.

W 2006 r. Chiński koncern handlowy Wanxiang Group (firma należąca w większości do rodziny Lu) za nieujawnioną kwotę nabył większościowy udział w Neapco, amerykańskiej firmie produkującej w Praszce półosie napędowe dla czołowych światowych producentów samochodów.

Od 2011 r. Wanhua Industrial Group (Wanhua) jest właścicielem firmy Petrochemia-Blachownia w Kędzierzynie-Koźlu, która specjalizuje się w produkcji węglowodorów aromatycznych otrzymywanych w procesie  przerobu benzolu surowego i frakcji petrochemicznych.

W 2013 roku Chiński inwestor Shuangui Group przejmuje amerykańską firmę Smithfield Foods, który jest właścicielem między innymi opolskich zakładów drobiarskich Animex Foods.

Chińskie VOLVO, IBM, PIRELLI, AC MILAN, HILTON, …

A jak to wygląda na świecie? Chiny, które do niedawna, choć potężne, nie wychodziły poza Azję, dziś rosną na światowe mocarstwo numer 1 czemu sprzyja chwilowe wycofanie się USA ze światowej polityki, od kiedy prezydentem został Donald Trump. W ciągu kilku dekad Chiny stały się głównym producentem dóbr na świecie, niebawem będą też największą gospodarką. Aspiracje Pekinu są jeszcze dalej idące, gdyż kraj ten ma znaleźć się wśród globalnych liderów technologicznych. Środkiem do tego są między innymi inwestycje w przedsiębiorstwa zagraniczne.

Jesteśmy już dziesięć lat po przejęciu przez firmę Lenovo departamentu podzespołów IBM – pierwszego dużego przejęcia przez chińską firmę. Na początku tej dekady chiński koncern Geely przejął szwedzki koncern motoryzacyjny Volvo.

Na świecie Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Stany Zjednoczone w fuzjach i przejęciach co jest najlepszym zobrazowaniem ogromnego apetytu rozpędzonej gospodarki wspieranej programem Pekinu, zachęcającym firmy do kupowania aktywów i technologii z zagranicy.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy chińscy przedsiębiorcy ogłosili zamiary transakcji transgranicznych o wartości 107 miliardów dolarów. W 2016 roku Chińczycy przeznaczyli na przejęcia i inwestycje w Europie 75 miliardów euro czyli tyle ile w sumie poprzednich 10 latach

Robi wrażenie 43 miliardów dolarów zaoferowanych przez China National Chemical Corporation, znaną jako ChemChina, za firmę Syngenta, szwajcarskiego producenta ziaren i środków chemicznych dla rolnictwa.

5 miliardów dolarów zapłacił chiński producent sprzętu AGD Midea (która wcześniej za 475 milionów dolarów nabył 80% akcji oddziału Toshiby odpowiedzialnego za sprzęty przeznaczenia domowego) za KUKA, niemiecką firmę produkującą roboty. Ta firma to perełka niemieckiego przemysłu robotów przemysłowych. Dla Chin przejęcie tej firmy miało strategiczne znaczenie, bo Pekin stawia obecnie na przyspieszony rozwój robotyzacji. W ten sposób Chiny chcą się przekształcić z państwa, które sukcesy gospodarcze zawdzięcza taniej sile robocze, w gospodarkę korzystającą głównie z zaawansowanych technologii.

Również niedawno chiński producent AGD Quingdao Heier kupił amerykański oddział General Electric, zajmujący się produkcją sprzętu kuchennego

Akwizycje chińskie dotyczą również portów morskich. Zakupy China Merchants Port Holdings 70 procent Hambantota, Sri Lanka, sprawiły, że Chiny były wiodącym liderem w dziedzinie przejęć w ubiegłym roku. Ponad połowa wszystkich nabytych portów międzynarodowych dotyczyła chińskich nabywców w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Niedawno Cosco Shipping Holdings Ltd. zgodził się na zakup Orient Overseas International Ltd. za kwotę 6,3 miliardów dolarów w gotówce, tworząc trzecią co do wielkości na świecie firmę zajmującą się dostawami kontenerowymi.

Zwiększa się również zakres chińskich inwestycji. Wcześniej w portfelach inwestycyjnych znajdowały się firmy zajmujące się pozyskiwaniem złóż rudy żelaza w Australii, producenci energii z Kanady i kopalnie miedzi w Afryce. Ponad połowa zakupów dotyczyła firm energetycznych i towarowych. Teraz przedsiębiorcy nabywają europejskie drużyny piłkarskie (AC Milan, Inter Mediolan, Aston Villa, Southampton, Manchester City, Sochaux, Auxerre, Espanyol Barcelone, Atletico Madrid), amerykańskie studia filmowe (Legendary Entertainment, AMC Entertainment) i luksusowe hotele (Hilton, Starwood Hotels & Resorts, Waldorf Astoria) oraz francuskie domy mody (SMPC Group, Desseilles, IRO).

Chińska spółka HNA Group stała się niedawno największym udziałowcem Deutsche Banku, symbolu niemieckiej potęgi gospodarczej. Ta sama grupa w tym roku kupiła także amerykański fundusz hedgingowy Skybridge Capital.

Kolonizacja Afryki

Chiny zainaugurowały swą pierwszą od kilkuset lat zagraniczną bazę wojskową, którą zbudowano w Dżibuti. Fortyfikacja w Rogu Afryki zwiększająca obecność Pekinu w Afryce podyktowana jest zabezpieczeniem szlaków handlowych oraz rosnących interesów Chin w regionie. Obecnie Chiny eskortują sprzęt wojskowy do 2/3 państw Afryki w tym do Algierii, Angoli, Nigerii, Czadu, Dżibuti, Gwinei Równikowej, Ugandy, Ghany Zambii oraz Gabonu.

Chińskie bazy na Cejlonie, w Dżibuti, Grecji oraz – jak przewiduje między innymi Pentagon – wkrótce także w Pakistanie są elementami morskiego wariantu Nowego Jedwabnego Szlaku. Liczne państwa i bloki ekonomiczne prowadzą ekspansję na świat, ale bez tworzenia transoceanicznych pasm baz lub stref pod swoją władzą. Stany Zjednoczone i NATO zakładają dziś tylko bazy militarne. Podobnie działa Rosja. Większy rozmach i wszechstronność osiągnęły tylko Chiny.

W całej Afryce tysiące firm oraz banków z Azji buduje drogi, mosty, elektrownie, szkoły, przynosi nowe technologie, tworzy miejsca pracy i udziela pożyczek. Ekonomiczna ekspansja Państwa Środka przebiega kompleksowo. Większość chińskich projektów infrastrukturalnych w Afryce oraz udzielanych przez Pekin pożyczek powiązana jest z przyznaniem koncesji na wydobycie kopalin lub zgodą na import tanich produktów chińskich.

Made in China 2025 oraz One Belt – One Road. Co powinieneś wiedzieć

Trzy lata temu Pekin przyjął program „Made in China 2025”, którego głównym celem jest przestawienie gospodarki z podejścia odtwórczego na innowacyjne. Założeniem tej inicjatywy jest przeniesienie akcentów z przemysłu ciężkiego na produkcję nieco bardziej twórczą, opartą na osiągnięciach branży hi-tech, a nie na pompowaniu kredytów w spółki, które nie wnoszą do gospodarki niczego nowego. Zgodnie z programem większy nacisk zaczyna więc być kładziony przede wszystkim na rozwój następujących obszarów:

  • wysoko zaawansowane technologie informatyczne,
  • roboty przemysłowe i ich komputerowe oporządzenie,
  • kosmonautyka i aeronautyka,
  • nowoczesny transport kolejowy,
  • sprzęt marynistyczny, technologiczne statki morskie i wysokie technologie w gospodarce morskiej,
  • pojazdy na alternatywnych źródłach energii i oszczędzające energię,
  • nowe technologie w rolnictwie,
  • energetyka,
  • metale ziem rzadkich i nowe materiały,
  • bioprodukcja i medycyna.

W lutym dodano do tego 11 szczegółowych wytycznych sporządzonych przez ekspertów Rady Państwowej: przejście z ilości do jakości, stałe podnoszenie standardów, produkcji odpowiadającej potrzebom rynku, przechodzenie od tradycyjnego przemysłu do nasyconego technologiami, (a konkretnie wskazuje się na rozwój big data, internetu, technologii 3D, a nawet sztucznej inteligencji),… Zadbano też o odpowiednie przepisy zapewniające finansowanie nowych inwestycji i ambitnych planów. Jak wynika z wnikliwej analizy banku Mizuho, dzieje się tak przez utworzenie specjalnych funduszy rządowych, ulgi podatkowe i ułatwienia dla kooperacji wielkich konglomeratów państwowych z sektorem prywatnym oraz MŚP. Oprócz tego ogromne środki przeznaczono na specjalistyczne szkolenia oraz rozwój zasobów ludzkich (włączając w to specjalne wyjazdy stypendialne i staże w najlepszych uczelniach, ośrodkach badawczych i przemysłowych na świecie).

Jak widać, w rzeczywistości chodzi o innowacyjność całej gospodarki, a nie tylko niewielu wybranych dziedzin. Tym samym trzeba nie tylko poszukiwać nowych technologii za pomocą fuzji i przejęć za granicą, ale nade wszystko – zmieniać metody kształcenia, jak też nakłady na badania i rozwój.

Wskrzeszana zostaje jedwabna droga, starożytny szlak handlowy, który niegdyś prowadził między Chinami a Zachodem w czasach Imperium Rzymskiego. Zapowiedziany w 2013 roku przez prezydenta Xi Jinping, nowy korytarz handlu podwójnego ma otworzyć nowe kanały między Chinami i jego sąsiadami na zachodzie: zwłaszcza w Azji Środkowej, Bliskim Wschodzie i Europie.

Zgodnie z planem działania opublikowanym w 2015 r., inicjatywa „ONE BELT ONE ROAD” obejmie trasy lądowe (“belt”) i szlaki morskie (“road”) w celu poprawy stosunków handlowych w regionie głównie poprzez inwestycje infrastrukturalne.

Celem planu wartego 900 miliardów dolarów jest, jak to wyjaśniały niedawno Chiny, rozbudzenie “nowej ery globalizacji”, złotego wieku handlowego, który przyniesie korzyści wszystkim. Pekin twierdzi, że dysponuje pożyczkami w wysokości 8 bilionów dolarów na infrastrukturę w 68 krajach.

Jednak tutaj opinie reszty świata są również mieszane, od podejrzeń co do prawdziwych geopolitycznych intencji Chin, do zachwytu nad skalą i zakresem projektu.

Projekt jest niewątpliwie ogromny, kosztowny i kontrowersyjny. Przyczyni się to niewątpliwie do zwiększenia sprzedaży chińskich produktów i do umocnienia pozycji Chin.

 

Rektor Polietchniki Opolskiej, Marek Tukiendorf uważa, że Nowy Jedwabny Szlak że jest dużym wyzwaniem, na które jesteśmy gotowi.

Opolska uczelnia ma w kontaktach z Azją ogromne doświadczenie i może poszczycić się realnymi sukcesami. To tu, od prawie dziewięciu lat działa uznawany za jeden z najlepszych w Europie Instytut Konfucjusza, to na Politechnice Opolskiej podpisano pierwszą umowę partnerską w sprawie szlaku z Chongqing Jiaotong University, i to właśnie rektor z Opola – prof. Marek Tukiendorf, po otrzymaniu medalu HANBAN wraz z rektorami z Pekinu i Chongqing stanął na czele akademickiego konsorcjum One Belt One Road, którego celem jest wspólne pozyskiwanie projektów w ramach Szlaku.

Uważam, że pomimo wielu obaw i niewiadomych, województwo opolskie oraz miasto Opole sprawnie realizują zrównoważoną politykę rozwoju gospodarczego również tą związaną z relacjami z Chinami. Osobiście w chińskim Xiamen uczestniczyłem w podpisaniu przez Marszałka Sebestę listu intencyjnego ws. współpracy z prowincją Fujian. Zachęcałem wtedy chińskie firmy do inwestycji na Opolszczyźnie. Być może na sali byli wtedy przedstawiciele Hongbo bo to firma właśnie z tego regionu i być może było więcej takich firm, którym zakiełkowała idea inwestycji w naszym regionie. Patrząc wyłącznie na podstrefę inwestycyjną w Opolu, w której notabene zabrakło już miejsca, możemy stwierdzić, że jest to wzór na zrównoważony rozwój ekonomiczny. Znajdziemy tam zarówno rodzinne firmy z Opola, polskie przedsiębiorstwa z innych miast oraz międzynarodowe koncerny z Europy, Ameryki i Azji. Cieszy faza przejścia firmy IFM Ecolink z etapu produkcji do etapu prac badawczo-rozwojowych. Oby jak najwięcej produktów „wymyślonych i wyprodukowanych” w Opolu.

Przede wszystkim jednak rząd polski oraz administracja samorządowa wzorem Chin powinna wspierać rodzime firmy by wokół technologii, kompetencji i doświadczeń zagranicznych przedsiębiorstw rozwijały się dynamicznie oraz tworzyły i wdrażały innowacyjne rozwiązania.

Kontynuuj czytanie
Może Ci się spodobać...
Kliknij, aby dodać komentarz

Musisz być zalogowany, aby zamieścić komentarz Login

Zostaw odpowiedź

Więcej w BIZNES

Do góry