Połącz się z nami
deSilva catering

Rajdy krajoznawcze – o potencjale turystycznym rajdów pieszych

PASJE

Rajdy krajoznawcze – o potencjale turystycznym rajdów pieszych

Od ponad 20 lat jestem ogromną pasjonatką i uczestniczką wielu rajdów pieszych, szczególnie tych na długich trasach (40-60 km), po polskiej i czeskiej stronie. Obserwuję, jak się zmieniają, a przede wszystkim – jak dynamicznie rośnie liczba uczestników większości z nich.

Oczywiście dużą rolę odgrywa tu atrakcyjność trasy, koszt „startowego”, oferta na trasie (kiełbasa z ogniska dla każdego w porze obiadu, nie mówiąc o pięciu kuflach piwa na punktach kontrolnych pewnego marszo-biegu w czeskich Jesenikach, który bardzo szybko popularyzuje się wśród Polaków, z wiadomych powodów :D).

Każdy organizator ma prawo wyznaczyć inny cel imprezy (kwestia, czy umie go zrealizować) i nie zawsze chodzi o rywalizację czy aspekty poznawcze, co często się wyklucza – ci, którzy pokonują trasę na czas zazwyczaj unikają zwiedzania czegokolwiek po drodze, najwyżej w biegu robiąc zdjęcia tego, co mijają. Warto o tym pamiętać, szczególnie organizując zawody na czas, biegi, a nie rajdy krajoznawcze, gdzie „strata” 10-15 min. na trasie na obejrzenie lochów, bunkra czy klasztoru (wyjątkowo otwartego tego dnia, specjalnie dla uczestników) nie jest stresem. W imprezach zakładających rywalizację – z publikowaniem wyników, nagradzaniem najszybszych na mecie – celem uczestników jest dotarcie do mety jak najszybciej. Stąd dobrze oznakowana trasa i widoczne punkty kontrolne to podstawa.

W rajdach pieszych można za to opracować scenariusze, stawiać zgoła inne wyzwania uczestnikom, zmuszać do szukania trasy, pamiętając jednak o stopniu trudności dla nie-lokalsów, którzy w danym miejscu są pierwszy raz w życiu i porządnych czytelnych mapkach (co nie jest oczywiste dla wielu organizatorów, stawiających na minimalne rozmiary, nieczytelne wydruki na najtańszym papierze, który nie daje rady przy najmniejszej mżawce).

W województwie opolskim organizowane są rajdy na różnych dystansach (od kilku do 100 km), od wiosny do jesieni – czerwcowy Rajd Nyski (o przedziwnej nazwie, będącej tautologią – rajd trekkingowy), wspierający promocję powiatu nyskiego, z atrakcyjnym pakietem na mecie i eventem w Bastionie św. Jadwigi. Sierpniowy rajd z Prudnika na Pradziad i z powrotem to wyzwanie dla bardziej wprawionych piechurów, a wrześniowy rajd z Głuchołaz to impreza nawet dla niewymagających i rodzin, na krótkich dystansach. Miłośnicy bardziej ekstremalnej rywalizacji i szukania trasy po ciemku z mapą powinni się zainteresować majową Setką z Hakiem, która w przyszłym roku będzie miała swoją 25 edycję.

Każda z tych imprez ma potencjał, by stać się poważnym regionalnym eventem, z silną rozpoznawalną marką. Jednak wciąż są słabo wypromowane poza regionem i nie wykorzystują potencjału do zainteresowania trasami Opolszczyzny osób z innych regionów kraju. To okazja nie tylko do przekazania im map i folderów turystycznych, ale promując samą imprezę – do wypromowania przy okazji tych wszystkich atrakcji, które mija się po drodze. I wzmocnienie wiedzy o nich podczas zapisów, w newsletterze rejestracyjnym i na stronie organizatora. Jak niewiele osób, nawet w woj. opolskim wie np. że wieś Koperniki ma coś wspólnego z Kopernikiem (i co), Niemodlin ma zamek, w którym kręcono Jasminum i jest stolicą karpia, jakim unikatem jest wnętrze gotyckiego kościoła św. Jakuba w Małujowicach (z 1250 r.), zaś pod Opolem zaczyna się urokliwy rowerowo-pieszy szlak ciekawej drewnianej architektury sakralnej.

Warto zainspirować się imprezami organizowanymi w Kotlinie Jeleniogórskiej, Małopolsce czy woj. świętokrzyskim, w których bierze udział 50% i więcej spoza regionu, a także Rajdem Łużyckim (3 kraje w 3 dni, pogranicze czesko-niemiecko-polskie), w którym startują zawodnicy z wielu krajów, w tym Skandynawii i Węgier (całe autokary zagranicznych turystów meldują się na starcie). Bardzo dobrze zorganizowany jest rajd Rychlebska50, organizowany w Javorniku (po sąsiedzku z Prudnikiem), podczas którego nawet w gęstym lesie, na najdłuższej trasie nie sposób się zgubić, nawet największej gapie.

Rekreacja piesza jest tania dla uczestników i dostępna dla wszystkich. Nie wymaga inwestycji w specjalne obuwie czy odzież, jest atrakcyjna dla wielu, również tych stawiających sobie wyzwania (coraz częściej to seniorzy, mający sporą satysfakcję z pokonania konkretnej ilości kilometrów pieszo czy na rowerze, w sympatycznych okolicznościach przyrody, a przy okazji – mający okazję do spotkania w większym gronie). Dziś aktywne spędzania czasu wolnego kojarzy się nie tylko z turystyką, ale codzienną dbałością o zdrowie i podnoszenie sprawności. Jest atrakcyjne dla coraz szerszego grona osób, z wielkich miast, miasteczek i wsi. Atrakcyjne – z turystycznego, krajoznawczego punktu widzenia – jest coroczne zmienianie trasy przez organizatora, pozwalające na poznanie nowych miejsc, w które nie wybralibyśmy się sami pieszo w takiej dawce kilometrów jednego dnia (na ogół bojąc się nieprzewidywalności trasy – m.in. podłoża, bezpieczeństwa). Gdy jest to zorganizowane, a ludzie z teamu organizatora są na trasie wiele z tych obaw znika. Eliminując stres można korzystać pełniej z atrakcji na trasie i uroków okolicy.

Najpopularniejsze rajdy piesze w woj. opolskim (oczywiście w regionie organizowane są także rajdy rowerowe):

Jak profesjonalnie organizować eventy, w tym edukacyjne, rekreacyjne i zdrowotne, wyznaczać cele, opracowywać regulaminy i uniknąć błędów? – Organizacja imprez. Kreowanie zdrowego stylu życia (Wyd. Difin, 2018)

Kontynuuj czytanie
Może Ci się spodobać...

Z zawodu i pasji – od ponad 20 lat marketer i strateg, publicystka i trener biznesu; zaprzeczenie slow life, niepoprawna miłośniczka górskich eskapad i niespokojny duch, mający na koncie wyprawy do 51 krajów; z pasji – także edukator zdrowia i prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Zdrowia.

Kliknij, aby dodać komentarz

Musisz być zalogowany, aby zamieścić komentarz Login

Zostaw odpowiedź

Więcej w PASJE

deSilva catering
Do góry